Nie ma walki o praworządność, jest walka o utracone wpływy
Przez lata to wąska grupa sędziów decydowała o tym, kto otrzyma awans czy nominację sędziowską. Reforma z 2017 r. naruszyła ten zamknięty układ – mówi dla „Rzeczpospolitej” Maria Szczepaniec, prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.
Za panią pierwsze tygodnie w fotelu prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Czy podjęła już pani jakieś decyzje? Czego dotyczyły?
Moją pierwszą decyzją była reorganizacja pracy asystentów w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Zmieniłam model współpracy asystentów z sędziami. Jeden asystent będzie współpracował z jednym sędzią. Dotychczas asystenci pracowali z dwoma albo z trzema sędziami. Kolejna decyzja dotyczy przydziału spraw sędziom, który odbywał się co kilka tygodni. Uznałam, że przydział spraw, w formie losowania, powinien być dokonywany co najmniej raz w tygodniu, co zdecydowanie usprawni pracę izby.
Co jeszcze wymaga naprawy? Co znajduje się na szczycie listy zadań do natychmiastowego załatwienia?
Przede wszystkim czekamy na decyzję prezydenta o wskazaniu sędziów orzekających w izbie i uzupełnienie tym samym wakatów. Poza tym izba pracuje płynnie. Nie widzę obecnie pilnych problemów do załatwienia. Choć takie zapewne jeszcze się pojawią.
Przez wiele miesięcy izba działa w okrojonym składzie. Brakuje trzech sędziów. Jak te braki wpływają na efektywność pracy izby? Czy tworzą się zaległości w orzekaniu?
Niestety te wakaty wpływają negatywnie na efektywność. Zamiast w jedenastkę orzekamy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
